Grupa
Mediolan - targi Salone del Mobile
12.09
godzina: 11.47
Mediolan - targi Salone del Mobile
Autor: Martyna Maczura Zając
5
Targi Mediolańskie - nie do pominięcia na liście światowych targów różnych branż

Mediolan – hasło pojawiające się z początkiem każdego roku, jako najważniejsza impreza targowa na świecie dla osób związanych

bezpośrednio i pośrednio z designem. W kwietniowe dni do tego zróżnicowanego miasta ściągają tysiące ludzi aby zapoznać się z najnowszymi trendami rynku meblowego.

 

Tegoroczne Salone del Mobile to była już 52 edycja, odbywająca się w dniach 09-14 kwietnia odwiedzona została przez ponad 300 tysięcy zwiedzających z całego świata.

 

Hasło naszego wspólnego wyjazdu pojawiło się już w lutym, w kalendarzu wpisane, tylko że na tym koniec. A znając Włochów i realia hotelowe, dobrze byłoby rezerwować noclegi w roku poprzedzającym, tak by znaleźć dogodne warunki.

Podpytując nieformalnie znajomych w przeciągu dwóch miesięcy nie wyklarowały się żadne konkretne propozycje. I nagle zrobił się 02 kwietnia 'Ojej, już?' – i pojawiło się pytanie „Jedziemy???”. „Pewnie” pada odpowiedź. Tylko jak? Zero biletów? Zero hotelu? Tylko zapał? Uśmiech Zatem pojawił się poranek z planowaniem podróży – jak na wyjazd do Mediolanu trochę późno, ale widać nie wszystko stracone. Najpierw transport – samolot?? Wychodzi najtaniej szczególnie przy dwóch osobach.

Udało się. Mamy bilety – no pięknie, ale co dalej? Przecież na dworcu spać nie będziemy, a może? Nie … dużo znajomych jest, coś się wykombinuje... Kolega podpowiedział nam portal www.airbnb.com gdzie można wynająć mieszkanie za niewysoką kwotę. Tylko zostały ostatnie sztuki, nigdy nie korzystałyśmy z takiego portalu – a płacisz z góry...? Pytanie czy to bezpieczne? Niby jest concierge, tylko jak okaże się na miejscu, że coś jest nie tak? No nic uśmiech na usta i wiara, że wszystko jest po naszej myśli. Rezerwujemy mieszkanko, kawalerkę – blisko metra, tak by łatwo dostać się na targi.

 

Metro jest najdogodniejszym środkiem codziennego transportu na targi, ponieważ przyjazd samochodem wiąże się z wysokimi opłatami za parkingi i te nieszczęsne korki. A tak zawsze masz swobodę poruszania się. Pamiętajcie tylko – Fiera Milano są poza strefą miasta i bilet na targi jest droższy od standardowego, o ile w drodze do … można przejechać na zwykłym /oczywiście nieformalnie Mrugnięcie, to w drodze powrotnej pozostaje już tylko droższy. Mając troszkę więcej cierpliwości można zakupić kilkudniowy bilet komunikacyjny.

 

Wracając do podróży – wciąż pozostajemy w Polsce Niewinny, jednak nasz wyjazd w pełni wypali... Zadowolone... bilety są, nocleg jest, jaki będzie taki będzie, ale jest. Hmm tylko samolot z Katowic? A my we Wrocławiu... Należałoby się jakoś tam dostać... i przyjaciółka podczas rozmowy ze znajomym.: 'A kiedy lecicie?' 'we wtorek' 'A o której' 'wieczorem chyba ok. 19?' 'A to lecimy tym samym lotem' i zaproponował, że nas zabierze Śmiech. Zatem kolejny punkt odhaczony – jak miło, iż opatrzność czasem nad nami czuwa. Zatem tylko się spakować i jechać.

 

I minął tydzień.

Nagle zrobił się poniedziałek 08 kwietnia, a my jak zwykle w proszku. Została nam nocka, by przygotować klientów na kilkudniową nieobecność. No tak ale nie samą pracą człowiek żyje, i należałoby się spakować – standardowo na ostatnią chwilę. Wyjazd godz. 14.00. O 13.30 walizki wciąż pustawe... panika... mieszkanie w totalnym chaosie... ale nie myślmy, iż pakowanie dla kobiety w pośpiechu to aż taki problem... Zatem 'done'. Uśmiech hmmm tylko jakie wielkości płynów można przewozić, 200 ml? Pamięć zawodzi... Dziewczynki nie nie! Jedynie 100 ml! Oupps – zatem zamki z powrotem w ruch! Otwieramy i sprawdzamy – połowa zostaje :). Jeszcze jakieś kwestie małych bagaży podręcznych? Zmieści się czy nie zmieści? Będziemy upychać. Zaklepany. Zatem jedziemy! Oczywiście sprawdzali, ale nie dałyśmy się tym razem zaskoczyć.

 

Samolot oczywiście pełny! Dzieci również, ostatnio gdzieś przeczytałam, iż jakieś linie lotnicze postanowiły wyznaczyć strefy bez dzieci – jesteśmy jak najbardziej za! Płacz dzieci, hmmm czy to na pewno był płacz czy może skowyt? Wyrwał nas wszystkich z miłej drzemki. Nie myślcie sobie.. kochamy dzieciaki, jednak sami przyznacie, bywa to mocno irytujące. No to lądujemy! Paulo od mieszkania zaproponował iż po nas wyjedzie do metra... gdyż nocna podróż po całym Mediolanie bywa stresująca.. a poszukiwanie tramwaju mocnym znakiem zapytania... I jedziemy metrem... i coraz bardziej zaczynamy się zastanawiać co z tym mieszkaniem? Czy On/Oni będą mieszkać z nami? Nie było to tak jednoznaczne... I hmmm czy wszystko będzie OK.? Czy rzeczywiście po nas wyjedzie?

(Już kiedyś zdarzyło mi się iż Cezary obiecał, że po nas wyjedzie Uśmiech nie mieliśmy wtedy samochodu, całą drogę żartowaliśmy iż wyjedzie rowerem.... :) a wyjechał motorem... więc dreptaliśmy za nim kilometry ….).

 

No to stoimy! I jest Paulo – i nie motorem Wyluzowany swoją drogą mogłoby być ciekawie. I stres rośnie... dojeżdżamy.... wejście okazuje się cudne! I mieszkanko też niczego sobie! Kawalerka z antresolą do naszej WYŁĄCZNEJ dyspozycji! Brat Gospodarza miał na nas oko z górnego balkonu ;). Na szczęście Paulo był pomocny w każdej sytuacji! Nawet gdy wiedziałyśmy jak się gdzieś dostać.

 

Po dwóch dniach nauczyłyśmy się nazwy ulicy na której mieszkamy. Przyznajemy należałoby zakupić mapę Mediolanu, przydałaby się w codziennym poruszaniu, jednak bez niej też się udaje.

 

Od rana – samego rana Zaskoczony zabieramy się za zwiedzanie stoisk targowych! Przepiękne ekspozycje zawsze zachwycają zwiedzających.

Tegoroczne trendy to biel, drewno, szarości, drewno bielone i szare. Pamiętajcie, iż wybierając się na zwiedzanie koniecznie należy zabrać wygodne buty. Przemierzone trasy podczas oglądania to już kilometry. Warto pobrać aplikację z mapką targową, ułatwi życie i odciąży nogi. Wieczorkiem przepyszne włoskie jedzenie – wstępnie po zakupach, w naszym tymczasowym domku. Smak produktów, nie wiem może to klimat – i od razu przyjemniej spędza się wieczór.

Mediolan - targi Salone del Mobile

Następny dzień i kolejne wrażenia... sprawdzamy co możemy jeszcze zobaczyć w samym centrum... nie wszystkie wystawy są jedynie w części targowej. Warto poszukać innych wystaw – wstępnie trafiamy na wernisaż 'butów' Wyluzowany chyba inaczej nie da się tego nazwać. Byłyśmy tak zaskoczone, nawet nie udało nam się zrobić zdjęcia, by się z Wami podzielić. Także warto wybrać się również bez planu do centrum, są specjalne oznaczenia – wydarzeń z zakresu designu.

 

Design – co dziś się prezentuje? Swoboda łączenia stylów, kolorów i tekstur. Spoglądając na włoskie marki produkujące sofy zobaczymy nowoczesne rozwiązania, przepiękne materiały. Nastawienie na wygodę i kolorystykę. Włoskie sofy marki BIBA Salotti – swoją drogą świetna jak na nasz rynek nazwa Śmiech - (znajdziecie je m.in. na portalu www.wloskiesofy.pl) - zaprezentował wysokojakościowe sofy i sypialnie w stonowanych acz nietypowych barwach – co powiecie na sofę w pudrowym różu? Też bym się zastanawiała czy to może być atrakcyjne, a jednak! Odpowiednia forma – wzór sofy, wypełnienie z gęsiego puchu i cudne poduchy jako dodatek tworzą niesamowitą harmonijną całość. Do tego dwa proste acz w kontrastowej tkaninie foteliki – i już mogłabym się poczuć się jak w domu. Obok za to pojawiła się sypialnia moich marzeń! Przepiękne tapicerowane łóżko w towarzystwie komódek ze skóry tłoczonej w pięknym wzorze, do tego dwa stojące lustra wykończone w podobnym tonie to już marzenie – póki co niestety nie mam gdzie ich wstawić! Szukając ciekawych rozwiązań do jadalni, znalazłyśmy najnowsze połączenia krzeseł z tworzyw sztucznych, jednak na drewnianych nóżkach. Wyglądało to bardzo elegancko i efektownie. Ot taki powiew świeżości w typowej jadalni. Przekonajcie się sami! Produkty te możecie znaleźć na portalu www.italiastyle.pl

Mediolan - targi Salone del Mobile

Wieczorem wybieramy się na Via Tortona... właśnie tam przenosi się fiesta z Fiera Milano. Długa ulica – pełna, pełna ludzi! Jeszcze raz pełna! Knajpki cudownie wylewają się na zewnątrz, wszyscy są w doskonałym nastroju. Nikomu z okolicznych mieszkańców nie przychodzi do głowy, by protestować. Boję się choćby wyobrazić jak rano mogła wyglądać Tortona... ilość odpadków pozostawiona na ulicy, wydaje się być znacznie większa niż u nas! Można choćby natrafić na takie ciekawostki jak 'Play DESIGN', wystawy o zgoła odmiennej tematyce Zmieszany

 

Przy okazji zapoznawania się z nowinkami projektowymi, warto również sięgnąć do historii. Przepiękny fresk "Ostatniej wieczerzy" mieszczący się z kościele Santa Maria delle Grazie, to element którego nie można pominąć w Mediolanie. Niestety należy wcześniej zaplanować wizytę, ponieważ trzeba zarezerwować zwiedzanie. Zwróćcie uwagę na drzwi u dołu fresku, które nie pojawiają się na reprodukcjach. Przepiękny dworzec, katedra, i galeria.... przenoszą nas w inny, ten włoski świat. Chwila by zatrzymać się na pyszną włoską kawę na placu pod katedrą... niestety czas wracać... a tu piękna pogoda... co prawda tylko jeden dzień ale tyle słońca, że wystarczy w Polsce na tydzień... nie lubię wracać do Polski po takich wyjazdach – tęsknię za 'włoszczyzną' Płacz zobaczymy się na pewno za rok... tym razem w komplecie z Turynem? A może już wcześniej? Nie mogę się już doczekać!

OCEŃ ARTYKUŁ

5 (8 ocen)
BRAK WPISÓW

DODAJ KOMENTARZ

Lombardia, Mediolan