Grupa
Siena Palona
14.05
godzina: 11.03
Siena Palona
Autor: Anna Matuszkiewicz
4.9
Tajemnice toskańskiej ziemi

Odkąd w podstawówce dostałam duże pudełko farb plakatowych, a w nim kolor „Siena Palona”, kwestia Sieny nie dawała mi spokoju. Często sięgałam po ten odcień, a malując nim moje esy floresy, uruchamiałam swoją wyobraźnię. Jakże pięknie brzmi „Siena Palona” – przyznacie, że żółty, czerwony czy nawet granat się nie umywają Wystawiony język

Nazwa koloru pochodzi od „Terre di Siena” – przepięknych krain Toskanii otaczających to niezwykłe miasto. Podróż po tych krainach obfituje w miks ulubionych przeze mnie uczuć – jest romantycznie, czasem nostalgicznie, powolnie, zaskakująco… a wszystko to podlane toskańskim winem, próbowanym w co i rusz napotkanych Fattoriach, uderza do głowy ze zdwojoną siłą. Łagodne, ciągnące się po horyzont wzgórza, rzędy cyprysów, równiutkie, wszędobylskie uprawy winogron, a co i raz cuda architektury – tu Siena, tu San Giminiano, Pisa, Pienza, Cortona, Arezzo czy Lukka. O miastach Toskańskich sporo znajdziecie na ciekawej stronie o Toskanii.

A dlaczego Siena Palona? Najlepiej zobaczyć to możecie na zdjęciach, które znalazłam w necie  - zrobił je Piotr Krahl – artysta fotograf z Kołobrzegu. https://www.facebook.com/barwytoskanii

 

Nic dodać nic ująć…

Siena Palona
Siena Palona
Siena Palona

Do Sieny zajrzeliśmy w upalny wrześniowy dzień. Senna Siena w porze obiadu poza sezonem jest wyjątkowa – puste uliczki, które zachowały antyczną strukturę, wiodą to w górę to w dół, prowadząc między największymi zabytkami tego miasta: od XII wiecznego Duomo do Piazza del Campo, na którym odbywa się 2 lipca i 16 sierpnia Palio – wyścig na koniach. 17 dzielnic Sieny (contrade) reprezentowanych jest przez śmiałków ścigających się konno po placu oraz uczestniczących w spektakularnych pokazach rzucania wielkimi chorągwiami. Bardzo chciałabym zobaczyć Palio (tak zresztą jak i regaty w Wenecji i kilka innych masowych imprez we Włoszech), ale tłumy ściągające na to święto zabierają mu cały urok i każą odwlekać decyzję o wizycie.

 

We wrześniowe, senne południe zasiedliśmy przy opustoszałej uliczce w jednej ze sieneńskich restauracji. Pierwsze zdziwienie – różnica poziomów i sztukowane stoły i krzesła Zaskoczony

Siena Palona
Siena Palona

Na stół wjechało białe wino i crostini (grzanki z włoskiego chleba) z czymś czarnym… To było niebo w gębie. Nie zapomnę nigdy tego smaku, którego nie udało mi się nigdy odtworzyć – to pasta z wątróbki i anchois doprawiona winem… Zakochani w tym smaku ubłagaliśmy kelnera o przepis. Na koniec naszego długiego pobytu w restauracji wraz z rachunkiem przyniósł nam na karteczce przepis, mówiąc „Szybko zapamiętaj, bo muszę to spalić – to sekret naszej restauracji od wieków Wyluzowany”. Szybko zrobiliśmy zdjęcie tajemnicy a dziś dzielę się nią z Wami – niestety proporcje musicie ustalić sami – dla mnie też są nieznane…

Siena Palona

Nie należę do osób sumiennie odwiedzających muzea, katedry czy wystawy, dlatego w Sienie preferuję „zwiedzanie”, siedząc na kawie na Piazza del Campo i obserwując ludzi. Lubię szwędać się bez celu wąskimi uliczkami, czuć tętno miasta, poznawać jego charakter poprzez przyglądanie się zwyczajom mieszkańców. Tak było na Piazza del Campo  – to niezwykły plac sięgający XIII wielu wybrukowany czerwoną cegłą. Jego muszlowy kształt powoduje, że przechadzając się po nim ma się poczucie zawrotów głowy (a może to od wina…?). Warto wejść na wieżę Torre del Mangia i podziwiać okolicę z góry – jesienią całą w odcieniu „siena palona”.

Siena Palona

Na koniec Duomo – hmm… Katedry włoskie są piękne. Temu nie zaprzeczy nikt. Są wyjątkowe, naszpikowane dziełami – obrazami, rzeźbami, freskami, same w sobie są wielkimi dziełami architektury tamtych czasów. Jednak wnętrza Katedr z odgrodzonym ołtarzem sznurem i rzędem turystów pstrykających fotki to nie są moje ulubione miejsca. Zdecydowanie wolę malutkie kościółki (jak w Portovenere albo w Bolonii czy Bergamo). Wśród transeptów, naw i ambon, dziesiątek Japończyków robiących zdjęcia, nie umiem odnaleźć tego, czego szukam. Trzeba jednak oddać honor Pisano i przyznać, że Duomo w Sienie jest imponujące. Kiedy Kuba uwieczniał wnętrze katedry na zdjęciach, mnie bardziej zaciekawiły schodki z XV wieku, które prowadzą sprzed Katedry do placu S.Giovanni znajdującego się nieco poniżej placu Duomo. Wg mnie z tej perspektywy bryła Katedry jest dużo ciekawsza. Można tam też podziwiać nieskończoną fasadę Baptysterium Katedry, które w związku z różnicą poziomów stanowi coś na kształt krypt. Po krótkim odpoczynku na tym zacienionym placyku ruszyliśmy dalej, zostawiając za plecami Sienę w zachodzącym słońcu. Tak właśnie ją zapamiętałam – w odcieniu „siena palona”.

Siena Palona

OCEŃ ARTYKUŁ

4.9 (7 ocen)

KOMENTARZE:

Autor: equvenoxon
[url=http://100mgcheapest-price-viagra.com/]100mgcheapest-price-viagra.com.ankor[/url] tadalafil-buy-5mg.com.ankor http://20mgprednisone-order.com/
Autor: hoisoqwa
[url=http://100mgcheapest-price-viagra.com/]100mgcheapest-price-viagra.com.ankor[/url] tadalafil-buy-5mg.com.ankor http://20mgprednisone-order.com/
Autor: afaqoxe
[url=http://dutasterideavodartonline.org/]dutasterideavodartonline.org.ankor[/url] online-purchaselevitra.net.ankor http://20mg-cheapest-pricelevitra.net/

DODAJ KOMENTARZ

Toskania, Siena